Fernando Torres pozytywnie ocenił bezbramkowy remis Atlético Madrileño z Ponferradiną w pierwszym meczu półfinału baraży o awans do Segunda División. Trener podkreślił charakter swojej drużyny, która przez ponad godzinę musiała radzić sobie w osłabieniu po czerwonej kartce dla Ikera Luque.
Szkoleniowiec przyznał, że przebieg spotkania całkowicie zmienił się po czerwonej kartce pokazanej jeszcze przed przerwą. Jego zdaniem zespół był jednak przygotowany na takie sytuacje.
– Mecz został naznaczony tą czerwoną kartką. Od tego momentu musieliśmy zmienić sposób gry. To jedna z sytuacji, które ćwiczymy podczas tygodnia treningowego. Gdy zostajesz w dziesiątkę, trzeba biegać więcej i walczyć za kolegę. Zawodnicy wykonali ogromną pracę i jestem z nich bardzo dumny – powiedział Torres.
Były napastnik Atlético szczególnie pochwalił postawę swoich piłkarzy, wskazując, że nawet grając w osłabieniu jego drużyna stworzyła sobie okazje do zdobycia zwycięskiej bramki.
– Potrafiliśmy cierpieć, ale nie ograniczaliśmy się wyłącznie do obrony. Mieliśmy swoje szanse po błędach rywala i pokazaliśmy charakter. To dzień, z którego możemy wyciągnąć wiele pozytywów. Wychodzimy z tego meczu jeszcze silniejsi jako drużyna – podkreślił.
Torres nie chciał szerzej komentować kontrowersyjnej czerwonej kartki dla Ikera Luque.
– Nie widziałem dokładnie tej sytuacji. Rolą trenerów nie jest ocenianie sędziów, tylko przygotowanie zespołu na każdą ewentualność. Dziś musieliśmy grać w osłabieniu i zawodnicy poradzili sobie z tym bardzo dobrze – zaznaczył.
Szkoleniowiec wyróżnił również kilku swoich podopiecznych. Szczególne słowa uznania skierował pod adresem Bellottiego, którego nazwał jednym z liderów zespołu. Pochwalił także Rafaela Llorente, Julio Díaza, Daniego Martíneza, Puricia oraz Boñara za ich wkład w trudnym spotkaniu.
Torres uważa, że kwestia awansu pozostaje całkowicie otwarta.
– Wiedzieliśmy, że czeka nas bardzo trudny rywal i wymagający stadion. Ponferradina stworzyła nam wiele problemów, ale dobrze zneutralizowaliśmy ich najmocniejsze strony. Teraz wszystko rozstrzygnie się w rewanżu. Czujemy się bardzo mocni na własnym boisku i patrzymy w przyszłość z optymizmem – zakończył trener Atlético Madrileño.
Rewanżowe spotkanie zostanie rozegrane w przyszłą sobotę w Alcalá de Henares.
źródło: Marca
