Enrique Riquelme zaostrzył kampanię wyborczą przed wyborami prezydenckimi w Realu Madryt. Kandydat na prezesa skrytykował pomysł Florentino Péreza dotyczący sprzedaży części udziałów klubu, nazywając go próbą prywatyzacji i „największym zagrożeniem w historii Realu”.
Atmosfera wokół wyborów prezydenckich w Realu Madryt staje się coraz bardziej napięta. Powodem są ostatnie wypowiedzi Florentino Péreza, który zapowiedział możliwość sprzedaży niewielkiego pakietu udziałów w celu określenia rynkowej wartości klubu oraz wprowadzenia nowego modelu własności ekonomicznej dla socios.
Na te słowa stanowczo zareagował Enrique Riquelme. Podczas spotkania z mediami kandydat wezwał kibiców i członków klubu do mobilizacji przeciwko proponowanym zmianom.
– Proszę wszystkich madridistas, aby wynik tych wyborów był jasnym komunikatem: Real Madryt nie jest na sprzedaż. To musi być największa mobilizacja w historii naszego klubu – powiedział.
Zdaniem Riquelme obecne wybory przestały być zwykłą walką o stanowisko prezesa.
– To już nie są normalne wybory. To referendum dotyczące sprzedaży lub niesprzedaży klubu – podkreślił.
Choć kandydat docenił dokonania Florentino Péreza podczas jego wieloletnich rządów, zaznaczył, że sukcesy sportowe i finansowe nie dają prawa do zmiany modelu własnościowego Realu.
– Florentino był wielkim prezesem, ale nie daje mu to prawa do sprzedaży klubu. Przekroczył czerwoną linię – stwierdził.
Riquelme zapowiedział również, że w najbliższych dniach podpisze u notariusza zobowiązanie, iż nigdy nie poprze sprzedaży Realu Madryt. Jednocześnie zaprosił Florentino do wykonania tego samego kroku.
Kontrowersje wywołał projekt obecnego prezesa, który zakłada przekazanie socios praw ekonomicznych do klubu oraz sprzedaż około pięciu procent udziałów inwestorowi zewnętrznemu. Według Péreza taka operacja nie oznaczałaby utraty kontroli nad Realem, ponieważ nowy udziałowiec nie miałby wpływu na zarządzanie klubem.
Riquelme interpretuje jednak tę propozycję zupełnie inaczej.
– Chce sprywatyzować klub. Real Madryt powinien w stu procentach należeć do swoich socios – przekonywał.
Spór pomiędzy kandydatami staje się jednym z głównych tematów kampanii przed głosowaniem zaplanowanym na 7 czerwca. W ostatnich dniach obie strony coraz częściej wymieniają publiczne ciosy, a kwestia przyszłej struktury własnościowej Realu może okazać się kluczowym tematem wyborów.
źródło: Marca
