Kandydat na prezydenta Realu Madryt Enrique Riquelme zapowiedział, że już w środę przedstawi nazwisko pierwszej światowej gwiazdy, którą miał zabezpieczyć na potrzeby swojego projektu sportowego.
Kampania wyborcza przed wyborami prezydenckimi w Realu Madryt nabiera tempa. Enrique Riquelme coraz śmielej odkrywa karty i zaczyna ujawniać nazwiska, które mają przekonać socios do oddania na niego głosu 7 czerwca.
– Dziś wieczorem zaczniemy mówić o naszym projekcie sportowym i podamy pierwsze nazwiska – powiedział Riquelme po przybyciu do hotelu NH Málaga, gdzie spotkał się z przedstawicielami peñas.
Kandydat zapowiedział również, że w najbliższych dniach przedstawi pierwszy głośny transfer.
– W środę ujawnię nazwisko pierwszej światowej gwiazdy, którą mamy już dopiętą. Fernando Hierro jest legendą i bardzo nam się podoba – stwierdził.
Riquelme obiecał, że jego projekt obejmuje co najmniej dwóch piłkarzy najwyższej klasy.
– Podamy przynajmniej dwa nazwiska. Dwie gwiazdy, które są fundamentalne i sprawią, że klub stanie się jeszcze bardziej konkurencyjny.
W programie „Tiempo de Juego” na antenie COPE odniósł się również do Rodriego z Manchesteru City.
– Jeśli zostanę prezydentem Realu Madryt, taki zawodnik jak Rodri będzie grał w Realu Madryt – powiedział.
Jednocześnie doprecyzował, że wspomniana przez niego „światowa gwiazda” jest piłkarzem zagranicznym.
Riquelme skomentował także brak debaty wyborczej z Florentino Pérezem.
– Jestem zaskoczony, że Florentino nie zgodził się na debatę. Problem polega na tym, że propozycje płyną tylko z jednej strony, a kampania Florentino skupia się wyłącznie na mnie.
Kandydat uważa, że po dwóch dekadach rządów obecnego prezesa taka konfrontacja byłaby korzystna dla członków klubu.
– Szanuję go, ale jeśli nie jest gotowy do debaty, to czy jest gotowy do kierowania klubem? Po dwudziestu latach zdrowo byłoby porozmawiać o przyszłości. Musimy odpowiedzieć sobie na pytanie, czym ma być Real Madryt w 2040 roku i jaki klub chcemy zbudować.
Kilka dni wcześniej Riquelme zdradził również pewne szczegóły dotyczące trenera, którego chciałby sprowadzić.
– Mój trener nie jest eksperymentem. Potrafi zarządzać zespołem, ma ogromne doświadczenie i gwarantuje projekt nastawiony na zwycięstwa zarówno w krótkiej, jak i długiej perspektywie. Jestem przekonany, że zachwyci madridismo.
Kandydat podkreślił także znaczenie stanowiska dyrektora sportowego.
– To kluczowa funkcja. Kandyduję na prezydenta Realu Madryt, a nie na osobę odpowiedzialną za wyszukiwanie zawodników, trenowanie zespołu czy zarządzanie poszczególnymi sekcjami. Klub potrzebuje profesjonalizacji.
Według Riquelme wiele problemów, które pojawiły się w ostatnich dwóch sezonach, wynikało z braku odpowiedniej struktury organizacyjnej.
– Większość problemów, które widzieliśmy w ostatnich dwóch latach, zostałaby rozwiązana dzięki właściwej hierarchii. To nie kwestia twardej ręki, ale profesjonalizmu i jasnego podziału obowiązków. Jeśli Real będzie miał prawdziwego dyrektora sportowego i prawdziwego trenera, którym zostanie nadany odpowiedni autorytet, prezes nie będzie musiał schodzić do szatni częściej niż raz na bardzo długi czas – zakończył.
źródło: Marca
