Álex Fernández ogłosił odejście z Cádizu po dziewięciu sezonach spędzonych w klubie. Kapitan zespołu pożegnał się z kibicami wzruszającym listem, podsumowując najbardziej udany okres w najnowszej historii klubu.
Po dziewięciu latach, 307 rozegranych meczach i 100 zwycięstwach Álex Fernández kończy swoją przygodę z Cádizem. Choć przed drużyną pozostało jeszcze ostatnie spotkanie sezonu przeciwko Racingowi Santander, doświadczony pomocnik postanowił już teraz pożegnać się z kibicami.
Decyzję ogłosił kilka dni po zapewnieniu przez Cádiz utrzymania w Segunda División. W emocjonalnym liście skierowanym do fanów podsumował niemal dekadę spędzoną w żółto-niebieskich barwach.
Odejście Fernándeza oznacza koniec jednej z najważniejszych er w najnowszej historii klubu. W czasie jego pobytu Cádiz awansował do LaLiga, utrzymał się przez trzy kolejne sezony w najwyższej klasie rozgrywkowej i regularnie walczył o ambitne cele. Nawet w trudniejszych momentach kapitan pozostawał wzorem zaangażowania i profesjonalizmu, stawiając dobro zespołu ponad własne ambicje.
307 występów daje mu piąte miejsce w klasyfikacji zawodników z największą liczbą meczów w historii Cádizu. Tym samym na stałe zapisał się w klubowych kronikach jako jedna z największych legend ostatnich lat.
„Cádiz, moja Tacita de Plata i moi kibice. W niedzielę po raz ostatni założę naszą koszulkę i będę reprezentował nasze barwy. Po dziewięciu latach, 307 meczach i 100 zwycięstwach nasza wspólna historia dobiegnie końca.
Pozwoliłeś mi cię reprezentować, bronić i kochać ponad wszystko. Myślałem, że ta historia nigdy się nie skończy, ale wszystko ma swój kres.
Dałem ci absolutnie wszystko, co miałem i kim jestem. Zawsze chciałem zostawić Cádiz jak najwyżej, niezależnie od przeszkód, które pojawiały się po drodze. Wierzę, że razem z fantastycznymi kolegami z drużyny, trenerami i naszymi niesamowitymi kibicami wielokrotnie nam się to udało.
Gra dla Cádizu była największym zaszczytem w mojej karierze. Czuję się najszczęśliwszym piłkarzem na świecie.
Gdziekolwiek będę, zawsze będę dumnie mówił o naszej ziemi, naszych ludziach, naszym klubie i naszych barwach. Wrócę. Wiem, że wrócę. Silniejszy i gotowy, by ponownie walczyć dla ciebie.
Odchodzę szczęśliwy, pełen miłości i szacunku, które od was otrzymałem. To największe trofeum, jakie mogłem zdobyć.
Czas pokaże, kim dla ciebie byłem, ale cóż to była za podróż. Co za historia. Co za wieczory i popołudnia w naszej świątyni.
Będę cię kochał na zawsze, Gadir. Dziękuję z całego serca.
Los sprawił, że zostałem kibicem Cádizu, a ja uczyniłem z Cádizu całe swoje życie”.
źródło: Marca
