Enrique Riquelme coraz mocniej podkręca atmosferę przed wyborami prezydenckimi w Realu Madryt. Kandydat zapowiedział, że już w środę przedstawi nazwisko pierwszej światowej gwiazdy, którą ma rzekomo „dogadaną” w przypadku zwycięstwa w wyborach.
Podczas spotkania z kibicami w Maladze Riquelme zdradził, że jego projekt sportowy zaczyna wchodzić w konkretną fazę.
„W środę ujawnię nazwisko pierwszej światowej gwiazdy, którą mamy zamkniętą”.
Dodał również, że w kampanii pojawią się przynajmniej dwa nazwiska piłkarzy najwyższej klasy, którzy mieliby znacząco podnieść poziom sportowy drużyny.
Rodri celem numer jeden?
W rozmowie dla programu Tiempo de Juego kandydat nie ukrywał fascynacji pomocnikiem Manchesteru City.
„Jeśli będę prezesem Realu Madryt, taki piłkarz jak Rodri będzie grał w Realu Madryt”.
Jednocześnie zaznaczył, że zapowiadana „światowa gwiazda” jest zawodnikiem zagranicznym, co może sugerować, że nie chodzi właśnie o Rodriego.
Hierro i profesjonalizacja klubu
Riquelme ponownie podkreślił także znaczenie stanowiska dyrektora sportowego. Wśród nazwisk pojawił się były kapitan Realu Madryt, Fernando Hierro, którego kandydat określił jako legendę klubu.
Według Riquelme wiele problemów sportowych ostatnich sezonów wynikało z braku odpowiedniej struktury zarządzania.
„Większość problemów, które widzieliśmy w ostatnich dwóch sezonach, zostałaby rozwiązana dzięki odpowiedniej hierarchii”.
Szpilka wbita Florentino
Kandydat ponownie skrytykował Florentino Péreza za odmowę publicznej debaty.
„Jeśli nie jest gotowy do debaty, to czy jest gotowy do kierowania klubem?”
Zdaniem Riquelme po 20 latach rządów obecnego prezesa socios zasługują na otwartą dyskusję o przyszłości Realu Madryt.
Co może się kryć za tajemniczą „gwiazdą”?
Jeżeli potraktować słowa Riquelme poważnie, media w Hiszpanii najczęściej spekulują wokół nazwisk takich jak:
- Rodri
- Erling Haaland
- Florian Wirtz
- Jamal Musiala
Natomiast przed wyborami kandydaci często składają bardzo ambitne deklaracje, więc dopiero przedstawienie konkretnego porozumienia pokaże, na ile są to realne plany, a na ile element kampanii wyborczej.
Dla kibiców Realu najciekawsza będzie środa — wtedy Riquelme ma odkryć pierwszą kartę swojego projektu sportowego.
