Álvaro Fidalgo odgrywa coraz ważniejszą rolę w reprezentacji Meksyku. Pomocnik Betisu był podstawowym zawodnikiem w wygranym 1:0 meczu towarzyskim z Australią i umacnia swoją pozycję w kadrze Javiera Aguirre przed mistrzostwami świata.
Decyzja Álvaro Fidalgo o przyjęciu meksykańskiego obywatelstwa i reprezentowaniu barw „El Tri” zaczyna przynosić oczekiwane efekty. Od pierwszego powołania otrzymanego w marcu od Javiera Aguirre pomocnik regularnie pojawia się w planach selekcjonera.
W spotkaniu towarzyskim z Australią rozegranym na Estadio Azteca zawodnik Betisu wyszedł w podstawowym składzie i spędził na murawie godzinę. Meksykanie wygrali 1:0 po trafieniu Johana Vásqueza.
Fidalgo wystąpił z numerem osiem na koszulce i był jedną z twarzy promujących mecz w mediach społecznościowych reprezentacji. To kolejny sygnał świadczący o rosnącym zaufaniu sztabu szkoleniowego do urodzonego w Hiszpanii pomocnika.
– To ogromny powód do dumy. W moim przypadku odpowiedzialność jest jeszcze większa, ponieważ jestem zawodnikiem naturalizowanym. Możliwość reprezentowania Meksyku znaczy dla mnie bardzo wiele – przyznał Fidalgo.
28-latek nie ukrywa również, że z niecierpliwością oczekuje na ostateczną listę powołanych na mistrzostwa świata.
– Skłamałbym, gdybym powiedział, że nie odczuwam nerwów. To jeden z najważniejszych turniejów w piłce nożnej. Mam nadzieję, że znajdę się w gronie wybranych zawodników – dodał.
Wszystko wskazuje na to, że były piłkarz Club América jest coraz bliżej wyjazdu na mundial, a jego rola w reprezentacji Meksyku systematycznie rośnie.
źródło: Marca
