Relacje pomiędzy Atlético Madryt a Barceloną stają się coraz bardziej napięte. W centrum zamieszania znajduje się Julián Álvarez, a po obu stronach barykady stoją dwaj dobrze znani sobie dyrektorzy sportowi – Mateu Alemany i Deco.
W Atlético Madryt skończyła się cierpliwość. Po tygodniach spekulacji dotyczących przyszłości Juliána Álvareza klub postanowił publicznie odpowiedzieć na doniesienia o rzekomych negocjacjach z Barceloną. Najpierw zrobił to w żartobliwy sposób w mediach społecznościowych, a następnie już znacznie bardziej stanowczo.
Władze Atlético od dłuższego czasu nie ukrywają swojego niezadowolenia. W Metropolitano są przekonani, że za częścią medialnych przecieków stoją osoby związane z Barceloną. Według madryckiego klubu ma to być element presji mającej doprowadzić do transferu argentyńskiego napastnika.
Od momentu, gdy MARCA poinformowała, że Julián Álvarez poprosił o zgodę na odejście do Barcelony, w Atlético coraz częściej mówi się o „kampanii nacisku”. Jednocześnie stanowisko klubu pozostaje niezmienne – jeśli ktoś chce pozyskać mistrza świata, musi zapłacić klauzulę wykupu wynoszącą 500 milionów euro.
Dodatkowego smaczku całej historii dodaje fakt, że po obu stronach znajdują się Mateu Alemany i Deco. Ich drogi przecięły się już wcześniej w Barcelonie.
W sierpniu 2023 roku Joan Laporta mianował Deco dyrektorem sportowym klubu. Jego przyjście oznaczało marginalizację roli Mateu Alemanyego, który ostatecznie opuścił Camp Nou mimo propozycji pozostania w strukturach Barcelony. Tym samym zakończył swój etap w katalońskim klubie.
Dziś sytuacja sprawia, że obaj ponownie stają naprzeciw siebie. Jeśli Barcelona rzeczywiście zdecyduje się na ofensywę w sprawie Juliána Álvareza, to właśnie Deco i Mateu będą musieli znaleźć rozwiązanie tego konfliktu.
W Atlético coraz bardziej irytują zarówno kolejne doniesienia medialne, jak i działania otoczenia zawodnika. Jednocześnie klub ma świadomość, że sam piłkarz jest zainteresowany przenosinami do Barcelony.
Warto przypomnieć, że w czasie odejścia Alemanyego z Barcelony po jego stronie publicznie stanął również Xavi Hernández. Ówczesny trener Blaugrany podkreślał, że Mateu odegrał kluczową rolę w odbudowie klubu i że trudno wyobrazić sobie ówczesną Barcelonę bez jego pracy.
Na razie Atlético stanowczo odrzuca wszelkie informacje o otrzymaniu oficjalnej oferty za Juliána Álvareza. W klubie uważają, że cała sprawa jest napędzana przez otoczenie Barcelony. Czas pokaże jednak, czy determinacja samego zawodnika nie sprawi, że temat transferu ponownie nabierze rozpędu.
Jedno jest pewne – historia Deco i Mateu Alemanyego zyskała właśnie kolejny rozdział. Tym razem stawką jest jeden z najbardziej pożądanych napastników na rynku.
źródło: Marca
